Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
291 postów 1696 komentarzy

Przyjacielem Platon, a jeszcze większym prawda. Arystoteles

F.Krzysiak - dysydent PRL i RP. 72 lat nauczyciel, socjolog, politolog, oficer wojny psycholog. Przez bandę lekarzy Jaruzelskiego uznany 2x "nieuleczalnie chorym psychicznie"! Przewodnik - bada historię G-ka i zabytków, pilot, tłumacz, muzyk, wodzirej, humorysta!

Z poezji J. W. von Goethe’go „Gefunden” w przekładzie “Znalazłem” – dedykuję nienawidzącym chamstwo i wulgaryzmy.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zawsze radzę wszystkim podarować innym (jeśli są ekonomicznie w stanie) coś materialnego, jakiś użyteczny drobiazg, a jeśli nie są w stanie, to chociaż dobre słowo, jakiś gest lub uśmiech. Tu na NE są tacy, którzy rozdają nienawiść!

     

Z poezji J. W. von Goethe’go „Gefunden”
w przekładzie “Znalazłem” – dedykuję
nienawidzącym  chamstwo i wulgaryzmy.
 
Pozbawiony prac (tzn, nie jednej!) przez komunistów z LWP w marcu 1982 roku, a aby żyć  trzeba pracować więc wybłagałem już w kwietnu tego roku na tymczasowo - zaniedbaną działkę ogrodową zarośniętą malinami. Koń arab nie był w stanie jej zaorać.
Pracowałem 16 godz. na dobę! Parę razy wracając rowerem do domu na górne Oksywie myślałem, że  ze zmęczenia  zemdleję! Ale działkę wykarczowałem, maliny usunąłem, ogrodziłem, doprowadziłem wodę, zbudowałem podpiwniczony domek (kilka razy mi się tam włamano i pokradziono narzędzia), podłączyłem prąd i posadziłem szereg roślin, krzewów i już w tym roku miałem dużo plonów.
Działkowicze, których nie znałem po paru miesiącach, zapraszali mnie do siebie mówiąc: „Pan tu tak dużo pracuje, niech pan przyjdzie do mnie mam dużo truskawek… dam panu trochę! I tak dzięki mojej pracy i darom działkowiczów zrobiliśmy tyle weków, że wystarczyło nam ich na 3 lata..
 
W czasie wolnym intensywnie uczyłem się języków obcych przy pomocy płyt i słuchając radia i to robię do dziś (z tym, że teraz głównie dzięki TV - mam zagraniczną antene i około 800 programów).
Za rok zabrano mnie działkę, bo rozpoczęto tam planowaną inwestycję – ale złapałem bakcyla pracę we własnym ogródku!
 Los mnie pomógł, bo zaproponowano mi zastępstwo w TWP na kursie j. niemieckiego. Ponieważ nie podobały mnie się materiały do nauczania z tematami „1-maj” itp. napisałem sam skrypt „Język niemiecki na wesoło”,którego materiał składał się z: przysłów, dowcipów, wierszy, piosenek i gramatyki.
Raz w m-cu robiłem robiłem wieczory homoru i tańceod godz. 17.00- 24.00. Młodzież z podstawówki opuszczała je o 19.00, średniej szkoły o 22.00, a dorośli od 22.00 mogli pić też wino.
Podkreślę, że na tych wieczorkach mówiło-śpiewało się tylko po niemiecku, nie było nigdy żadnych wybryków, a dorośli jak wypili trochę wina, to bez skrępowania odważnie mówili.
Ponieważ jestem też muzykiem   przygrywałem na akordeonie lub pianinie i pisałem też muzykę do wierszy i nawet gramatyki.
Przytoczę jedną scenę: Poprosiłem raz kursantkę (dr psychologii), aby powiedziała jeden wierszyk, a ona wstała i milczała, aż mi jej szkoda była, że zaczęła się rumienić! Ale po chwili zapytała: „A mogę zaśpiewać?” Wykonała to pięknie i bezbłędnie, że grupa dała jej brawa!
 
Zafascynowany audycjami radiowymi z NRD-owa o ich największym poecie, pisarzu. Przetłumaczyłem na j. polski jego wiersz "Gefunden". W polskich publikacjach znalazłem 3 przekłady tego wiersza i na lekcji przeczytałem je grupie średniej i dorosłej dodając jako 4-ty mój przekład anonimowo. Następnie zapytałem, który przekład im się najbardziej podoba. Odrzucono 3 pierwsze, ponieważ autorzy zrobili to zbyt swobodnie nie zwracając uwagi na ilość sylab i rymy. Wiersz jest 5 zgłoskowy, a niektórzy jak im nie pasowało, to w którejś linijce umieścili ich 9!
Do tego wiersza napisałem muzykę współczesną, bo oryginalna niemiecka jest w stylu barokowym. Ten wiersz śpiewano potem bardzo chętnie.
 
Jako przewodnik gdański pokazując Dom Uphagena po omówieniu salonu siadam do fortepianu (mam na to pisemne zezwolenie) i m.in. gram i śpiewam to gościom – wszyscy, a szczególnie Niemcy nagradzają to brawami.
Oto moje tłumaczenie:
 
Znalazłem
                        (Oryginał: „Gefunden” - Johann Wolfgang von Goethe)
Raz szedłem lasem
Bez celu wprost,
Nie planowałem,
By szukać coś.
Wtem w cieniu drzewa
Dostrzegłem kwiat,
Co piękniej świecił
Niż niebo gwiazd
Chciałem go zerwać,
On do mnie rzekł,
Czy chcesz bym zwiędnął
I po to rwiesz?
Więc wykopałem,
Swą dłonią kwiat,
By nim upiększyć
Przed domem sad.
Już puścił pędy
I rośnie zdrów,
Tak pięknie kwitnie,
Że brak mi słów.

 

KOMENTARZE

  • Tyle tylko że ten
    post nie powinien być w tym dziale
  • Nika1 28.02.2013 13:25:59
    Dlaczego?

    Moim zdaniem jest z pogranicza społeczeństwa ale może być i w tym.
  • @Nika1 13:25:59
    A komentarz jest w ogóle nie na miejscu !!!
  • @F.Krzysiak 21:27:18
    Konie krwi arabskiej nie są do orania. Piszcie Krzysiak o tym na czym się znacie. O Czarnem, Wąchocku i o zagranicznej antenie na 800 programów:-)
  • @gallux 02:18:31
    Kretynie do pięt mi ani wiedzą ani kulturą nie dorastasz, a śmierdzącego chamstwa masz w sobie więcej niż rzymska cloaka!
  • @gallux 02:18:31
    Zobacz szmato doceniają Ciebie:

    "Nowy Ekran dryfuje w kierunku rynsztoku dzięki takim GWIAZDOM DZIENNIKARSTWA jak wymieniony gallux.

    Piotr"

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY