Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
291 postów 1696 komentarzy

Przyjacielem Platon, a jeszcze większym prawda. Arystoteles

F.Krzysiak - dysydent PRL i RP. 72 lat nauczyciel, socjolog, politolog, oficer wojny psycholog. Przez bandę lekarzy Jaruzelskiego uznany 2x "nieuleczalnie chorym psychicznie"! Przewodnik - bada historię G-ka i zabytków, pilot, tłumacz, muzyk, wodzirej, humorysta!

Rok temu nie znałem nazwiska R. Opara. Spytano mnie: Czy oficer LWP po WAM mógł wyjechać na Zachód!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wyjeżdżając do Australii , jako były oficer wojska musiał Pan współpracować ze służbami specjalnymi /II Zarząd Sztabu Generalnego LWP/

           

 
Odpowiedziałem  mógł, gdy:
1/ Dostał taki rozkaz/zadanie
 
 
Mnie wysłano w 1975 roku jachtem
do Danii nawet nie precyzując żadnego zadania. Pracując
w aparacie wojny psychologicznej m.in. pisałem książkę
nt. 6 DP niem.-duńskiej stacjonującej na terenie Szlezwiku
-Holsztynu i Danii. To było na kierunku naszych działań
na wypadek „W”, a ja miałbym być dyrektorem
 rozgłośni radiowej na ter. płn. Niemiec, więc zbierałem
materiały i przy okazji na 1 dzień popłynąłem sam
statkiem do Szwecji!
2/ Jeśli wyraził zgodę na współpracę ze służbami spec. PRL!
 
Sam pracowałem też 13 m-cy w kontrwywiadzie SB na kier.
Zagranicznym jako tłumacz nie mając nic wspólnego
z rozpracowywaniem inteligencji, duchownych itp.  
i mnie zwolniono w okresie próbnym (3 lata) bez uzasadniania,
ale poznałem zasady i metody pracy – byłem też
na miesięcznym szkoleniu w centrum wyszkolena pracowników SB!
W dodatku przez lata mojej pracy, studiów, miejsca pracy
zawsze miałem koleżeński kontakt z osobami ze służb
specjalnych, którzy swobodnie ze mną rozmawiali, traktując
mnie jak swego, choć zostałem wyrzucony jako wróg PRL!
 
Dlatego dam przykład Geremka – nie oficera! Jako młody chłopak
dostał zezwolenie na studia w USA, a potem zaraz po powrocie
z nich na studia we Francji ! Takich cudów nie było, aby ktoś
„z żelaznej kurtyny” mógł sobie podróżować.
 
Zatem proszę zrozumieć, że ni stąd ni z owąd Geremek
i „pobożny” Tad. Mazowiecki  NIE PROSZENI przyjechali
do strajkującej stoczni do Gdańska, aby „służyć pomocą”
(KOMU ?!) i pomyślcie, że tam ich przyjęto z otwartymi rękami
Czyli: ktoś z oczekujących o nich wiedział i nie sprawdzał ich,
nie protestował !!! 
Po prostu: Geremek musiał odpracować i wtedy dostał zadanie !
A jak się zastanowicie Sz. Czytelnicy to miernota intelektualna
po średnim wykształceniu Mazowiecki – trzymający się kościoła
jak dziecko spódnicy matki – nie zostałby posłem na sejm PRL
w czasach komunistycznych, gdyby nie współpracował. Zresztą
w 1968 roku głosował w sejmie za „udzieleniem bratniej pomocy”
Czechosłowacji.
 Natomiast w 1981 roku po wyrzuceniu mnie z LWP przy pomocy
„psychuszki” za moje poglądy i działalność  chciałem z żoną
pracującą w księgowości jednostki wojskowej wyjechać
na wycieczkę do Austrii - to jej zezwolono, a mnie nie uzasadniając
w piśmie WSW do wydziału paszportowego SB:
„zwolniony z wojska, bo miał nie ładną opinię. Mógłby pozostać
za granicą!”
 
Znałem zasady wyjazdu w ogóle za granicę, a tym bardziej
na zachód.
Moja odpowiedź na pytanie o R.O., była zgodną z tą jaką dał
też represjonowany jak ja detektywmjarzyński samemu
Ryszardowi Oparze na nE:
 
„Odnośnie Pana agenturalności : nie wykluczam, nie potwierdzam.
 Nie mam na ten temat danych. Na różnych forach krążą informacje,
 iż jako Żyd pojechał Pan do Australii kontrolować innego Żyda.
Nie wiem ile w tym prawdy.
Według mnie jako byłego oficera kontrwywiadu wojskowego,
 wyjeżdżając do Australii , jako były oficer wojska musiał Pan
współpracować ze służbami specjalnymi /II Zarząd Sztabu
Generalnego LWP/.Takie Były czasy i dla nikogo nie robiono
 wyjątku. Gdyby Pan odmówił, to by Pan nie wyjechał.
 W tej sytuacji niech Pan z siebie nie robi cnotliwej pensjonarki.
Nie uchodzi byłemu oficerowi.”
 
Franciszek Krzysiak – dysydent za komuny i dziś!

KOMENTARZE

  • @
    Poza tematem. Jeżeli pan na tych sprawach się zna to kim byli w Polsce ludzie którzy na przeszkolenie bezpośrednio wyjeżdżali do Moskwy?
  • @lju 09:09:18
    Niech Pan poczyta trochę więcej, bo stawia Pan ocenę bez zastanowienia się. Trochę więcej wiedzy i myślenia to się by Panu bardziej przydało i życzę Panu tego i dzrowia.
    Pozdrawiam!
  • @lju 09:09:18
    Ponieważ jestem zdania, że Pan szybciej pisze niż myśli i nie sprawdza, przytoczę Panu akapit z mego życiorysu w książce: Wiersze własne i przekłady:

    W dniu 25.06.1979 r. mimo wygrania konkursu na stanowisko starszego asystenta w Zakładzie Filozofii Katedry Nauk Społecznych WSMW w Gdyni został zmuszony do pracy jako starszy instruktor propagandy i agitacji, której nienawidził.
    Jego przełożony oświadczył mu, że albo będzie pracował na tym stanowisku, albo go wykończy. Po krótkim czasie, bo już w listopadzie 1979 rozkazał wysłać go na oddział psychiatryczny, aby usunąć z wojska.
    Nigdy nie chorował i nie leczył się u psychiatry. Komisja lekarska na rozkaz 2-krotnie niesłusznie orzekła „neurastenię”, a za 3 razem w dniu 24 grudnia 1980 dopisała jeszcze „psychopatię histeroidaną”, co pozwalało już 4.02.1981 roku i w wieku 40 lat usunąć go z zawodowej służby wojskowej.

    Do tego czasu konsekwentnie domagał się etatu wykładowcy, krytykował na naradach służbowych brak demokracji, zakłamanie partyjne, wnioskował odkłamanie historii Polski, wyjaśnienie mordu Katyńskiego, popierał ruch Sierpnia - 80 i publikował swoje artykuły i wiersze w biuletynach Solidarności.

    Przed stanem wojennym w Stoczni „Nauta” w Gdyni opublikowano (1000 egz.) zbiorek jego wierszy pt „Grudzień 1970-1980”.
    Od decyzji zwolnienia z wojska się nie odwoływał, bo już się przekonał kiedyś w wojsku „na własnej skórze”, że z przełożonymi w wojsku nigdy się nie wygra.
  • @Stara Baba 09:10:05
    Nie wiem, kto z nas jest starszy - sądzę, że ja!
    Ale, gdyby Pani poczytała więcej moich blogów i się zastanowiła, to by Pani takich prostych pytań nie zadawała, przecież dla mnie co popierali politykę ZSRR, PRL to zdrajcy narodu polskiego, a zatem przestępcy!
  • @drhumor 09:27:09
    Chodziło mi o przydział operacyjny
  • @lju 09:27:07
    Cieszę się, że Pan umie przeprosić!
    Ale tamten komentarz powinien zostać!
    Teraz jeszcze niech Pan wycofa tę jedynkę, co Pan mi dał (zażartuję: albo załatwi 5 piątek, które ją zlikwidują).
    Pozdrawiam!
  • @Stara Baba 09:31:12
    Niech Pani poszuka blogów o moim ziomku zbrodniarzu komunistycznym Jaruzelskim, to nie będzie Pani , kradła mego czasu na dziecinne odpowiedzi! Lepiej niech go przeznaczę na poważniejsze sprawy! Niech Pani za to zapłaci jaką s go dną gwiazdką nawet oficerckimi - byłem kapitanem! Pozdrawiak i żegnam.
  • @drhumor 09:37:55
    Jak to było u Reja?"Żywot człowieka poczciwego"
    A w życiu- Żywot człowieka o twardym karku.
    Kurde, tutaj, to popularne schorzenie, nawet moja , nieżyjąca Mama mówiła: prosto!, nie garb się!, i tak mi zostało.
    Pozdro od Maćka.
  • @drhumor Dobry temat...
    .. a jaki obszerny... ło!!!
    Wyjazdy z prlu na Zachód ale i na Wschód to miernik zależności..
    Moim zdaniem najciekawsze bo z konkretnymi konsekwencjami, są wyjazdy Romaszewskiego do Moskwy.

    Można tonami sypać.
  • @brian 09:50:21
    Dzięki Ci za pozdrowienia! Wprawdzie Cię nie znam, ale jak mnie pozdrawiasz, to znaczy jesteś mi życzliwy i dlatego podziękuję Ci moim przekładem z j. niem.:

    Przeżywać szczęście
    (Oryginał w j. niemieckim: autor: NN)
    Przeżywać szczęście – to wielka sztuka!
    Szczęściarza grać – mydlana bańka…
    Szczęśliwym stawać się – to praca długa,
    A w szczęściu trwać, to z życia bajka!
    I tej bajki Ci życzę!
    Franciszek Krzysiak
  • Autor
    5+5 komentowć nie będę bo tekst sam za siebie jak prawda mówi. Pzdr noworocznie
  • @konserwatystka 10:26:07
    Chętnie dowiem się o nich więcej. Proszę o linki!
    Pozdrawiam.
  • @lancelot 10:54:10
    I dodam wielkie i niskie chapeau bas!! Pzdr
  • @BłękitnyOceanstnieje 10:47:06
    W moim życiu pracowałem też jako nauczyciel w szkole dla więźniów w dużym więzieniu (już w 1961 r.) i nigdy nawet na przerwie więźniowie przy mnie nie bluźnili i ja tego nienawidzę! I nie życzę sobie tego więcej!
    Tak, że masz u mnie MINUS !!!
  • @lancelot 10:54:10
    Dzięki Ci lancelocie! Jak wiesz doceniam Ciebie i będę się cieszył, jak będziemy się częściej wspomagali, bo ze złem i w każdej postaci trzeba walczyć.
    Pozdrawiam.
    Franciszek
  • @lancelot 10:56:13
    Merci Monsieur!
  • @BłękitnyOceanstnieje 11:15:25
    Ja intencje b. dobrze zrozumialem, ale można to było po męsku wyrazić
    bez nabiału! Mimo wieku nie jestem słaby, bo nawet zbrodniarz Jaruzelski (mój ziomek) boi się ze mną podyskutować, nie mówiąc o Bulu, Tusku, czy o ministrach kultury, którzy piszą do mnie bzdury!

    Wybaczam Ci, ale nigdy więcej! O możesz dobijać tych, których nie chcę ruszać by się nie pobrudzić, a Ty Twoim tsunami na nich!
    Pozdrawiam!
  • Po raz ostatni -
    Szanowny Doktorze Humor!

    Jak pisałem już wiele razy. WAM ukończyłem w 1974r.
    Z wojska udało mi się zwolnić się w 1976-7 r. (proces trwał ponad rok), kiedy Polska podpisała Konwencje Praw Człowieka w Helsinkach.

    Do Australii, wyjechałem jako cywil - paszporty dla mnie i żony załatwił Polski Związek Motorowy - który w tym czasie organizował wycieczki własnym samochodem do Grecji. Tak mi się udało wyjechać - i nie wróciłem do kraju.

    Nigdy nie byłem członkiem ani współpracownikiem żadnych służb. Nawet nigdy nie byłem członkiem Partii.

    To co Pan i inni piszą to są bezpodstawne podejrzenia, przypuszczenia.
    Czy macie jakieś dokumenty?

    Ostatnio "moi przyjaciele" piszą, że jestem również "starym Żydem"

    Proszę powiedzieć: JAK MOŻNA UDOWODNIĆ, ŻE KIMŚ SIĘ NIE JEST???

    I to jest Polska właśnie...
  • @Ryszard Opara 12:07:00
    To nie jest Polska właśnie, tylko błędna polityka (jedna z wielu błędnych) NE, a zainicjonowana od samego początku jego istnienia, a polegająca na tolerowaniu i przyciąganiu na ten portal ludzi psychologicznie wadliwych (od autora bloga do emerytowanych mundurowych poprzez ociężałych na umyśle antysemitników).
    Było odsyłac ich do konkurencji, by tam robili z niej pośmiewisko i chlew.
  • @Ryszard Opara 12:07:00
    2 - krotnie chciałem Panu odpowiedzieć i 2 - krotnie zginął tekst, więc 3 raz nie będę pisał! Zreszta w blogu są treści mojej odpowiedzi!
    Jak Pan chce tp niech Pan udowodni, że jest Pan demokrata.
    Np. czemu nie chce Pan poruszyć sprawę nadania mnie super zdrowemu psychicznie przez 20 wojskowych lekarzy i przez 14 lat (może wśród nich są Pańscy koledzy z WAM) 2 nieuleczalnych chorób psychicznych.

    Niech Pan pokaże, że potrafi Pan bronić kogoś skrzwdzonego przez reżym komunistyczny! Co ja mam o Panu myśleć: demokrata -?, uzależniony - ? od kogo i dlaczego -?
    Radzę Panu odizolować się od "plecoklepów, lizusów" i działać dla dobra większości narodu, a nie dla mniejszości, kliki itp
    Pozdrawiam i życzę odwagi w walce o demokratyczną Polskę!

    Franciszek Krzysiak
  • Ja już ten problem poruszałem w jednym z postów
    Przypominam,Każdy wojskowy nie wracający z tzw. zachodu był zaocznie skazywany na KS.Pytałem ,czy Pan Opara miął taki wyrok.

    Pozdrawiam
  • @OHV 12:28:02
    Widze, że Pan reprezentuje poziom chlewu z dyplomem, czy bez!
    W latach 1962-4 raz byłem w PGR -ze i rozmawiałem z jednem pracownikiem (bardzo biednie ubranym) spytałem kim jest? Odparł - solistą. Pomyślałem czyżby tu rzeczywiście mieli chór. Nie chciałem pytać co śpiewa, wię rzekłem "to znaczy..." On: solę kiszosnki... A Pan z duetu...?
  • @drhumor 12:40:17
    "Jak Pan chce tp niech Pan udowodni, że jest Pan demokrata.
    Np. czemu nie chce Pan poruszyć sprawę nadania mnie super zdrowemu psychicznie przez 20 wojskowych lekarzy i przez 14 lat (może wśród nich są Pańscy koledzy z WAM) 2 nieuleczalnych chorób psychicznych."
    ________________________________

    Przepraszam, ale zajmowanie się wewnetrznymi porachunkami pomiędzy etatowymi pracownikami komunistycznych służb nie może być jakimkolwiek zagadnieniem dla kogoś kto nie donosił, nie należał do tychże służb.
    Dotyczy to nei tylko RO, ale i zawierają się w tym też zwykli blogerzy mający Waćpana problematykę w czterech literach.
    Na tym polega problem, ze Waszmość tego nei rozumie.
    Jeśli to ma byc tez dowodem na bycie 'demokratą' świadczy to też o Waćpana śmieszności.
  • PS.
    Prosze zwrócić się do Darskiego z GP, jako były pzpr-owiec będzie miał do tego stosunek emocjonalny. Bliższa ciału koszula.
    On zda test na bycie demokratą i to z wyróżnieniem..
  • @Ryszard Opara 12:07:00
    Z całym szacunkiem, ale jak będziesz się Pan tak w nieskończoność tłumaczył to jeszcze zrobią z Pana starego kłamcą,

    Pozdrowienia i Szczęść Boże dla Pana i Rodziny w A.D. 2013
  • @OHV 12:28:02
    "polegająca na tolerowaniu i przyciąganiu na ten portal ludzi psychologicznie wadliwych" - właśnie!

    Laudetur Iesus Christus et Maria semper Virgo
  • @OHV 13:14:05
    Niech się Pan nauczy czytać i myśleć, a za rok logicznie pisać, bo na razie to widać, że Pan nie wie, o co chodzi, a głos zabiera!
  • @panMarek 16:40:12
    Co daje taki komentarz i komu on potrzebny? Czym sie Pan popisuje... Tym, że Pan napisze po łacinie:Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica...
    Nie szkoda Panu swego czasu?
  • Autor
    1975 - 25 307 / 190 565
    1976 - 253 000 / 401 548
    1977 - 352 877 / 517 944
    1978 - 366 156 / 538 900

    To liczby Polaków którzy wyjechali na zachód w latach 70 tych. Widać że 76ty to rok jakby przełomowy zwłaszcza w turystyce zorganizowanej - pierwsza kolumna, druga to na zaproszenie. To potwierdza wersję Opary. Wygląda, że od tego czasu dawali łatwo paszporty.


    http://forum.historia.org.pl/topic/9502-wyjazdy-zagraniczne-w-czasach-prl/
  • @R.Zaleski 18:18:58
    Sz. Panie, ja zacząłem pilotować wycieczki już w 1961 i co nieco wiem na te tematy. Niektórzy zostawali za granicą i miałem też takich, którzy błagali mnie, abym ich zabrał do kraju i wrócili ze mną samolotem, choć na liście ich nazwisk nie miałem.
    Pozdrawiam!
  • @jagna 17:30:33
    1/ Dzięki za zwrócenie uwagi dla "panMarka" - ale to do niego nie dociera!
    2/ Chemii podawanej umiałem uniknąć i mnie nie zmącono umysłu (sugeruję spojrzeć ile i jakie mam zawody - aby żyć!) lecz przekreślono karierę życiową za głoszenie prawdy.

    I to chcę, aby ludzie wiedzieli, kto i jak nami rządził i rządzi:
    "W dniu 25.06.1979 r. mimo wygrania konkursu na stanowisko starszego asystenta w Zakładzie Filozofii Katedry Nauk Społecznych WSMW w Gdyni został zmuszony do pracy jako starszy instruktor propagandy i agitacji, której nienawidził.
    Jego przełożony oświadczył mu, że albo będzie pracował na tym stanowisku, albo go wykończy. Po krótkim czasie, bo już w listopadzie 1979 rozkazał wysłać go na oddział psychiatryczny, aby usunąć z wojska.
    Nigdy nie chorował i nie leczył się u psychiatry. Komisja lekarska na rozkaz 2-krotnie niesłusznie orzekła „neurastenię”, a za 3 razem w dniu 24 grudnia 1980 dopisała jeszcze „psychopatię histeroidaną”, co pozwalało już 4.02.1981 roku i w wieku 40 lat usunąć go z zawodowej służby wojskowej.

    Do tego czasu konsekwentnie domagał się etatu wykładowcy, krytykował na naradach służbowych brak demokracji, zakłamanie partyjne, wnioskował odkłamanie historii Polski, wyjaśnienie mordu Katyńskiego, popierał ruch Sierpnia - 80 i publikował swoje artykuły i wiersze w biuletynach Solidarności.

    Przed stanem wojennym w Stoczni „Nauta” w Gdyni opublikowano (1000 egz.) zbiorek jego wierszy pt „Grudzień 1970-1980”.
    Od decyzji zwolnienia z wojska się nie odwoływał, bo już się przekonał kiedyś w wojsku „na własnej skórze”, że z przełożonymi w wojsku nigdy się nie wygra."
    Pozdrawiam.
  • @drhumor 17:00:36
    No to dam inny komentarz.

    Skoro Pan napisał, cyt. "To było na kierunku NASZYCH działań na wypadek „W”" to znaczy, że Pan nie tylko kiedyś za pieniądze ale i dalej się utożsamia z tym zbrodniczym systemem i LWP co pośredni wynika również z dalszej części tego wpisu.

    Problem polega na tym, że skrzywdzili Pana SWOI, do których miał Pan takie zaufanie i dla których tak ochoczo pracował. Współczuję.

    Ma Pan naprawdę poważny problem ale to nie jest problem p. Opary na którego chce Pan go kalkować.
  • @panMarek 20:41:39
    Odpowiem Panu w sposób godny Pana!
    Ponieważ jest Pan super leniem i nie chce się Panu przestudiować moich blogów, aby poznać faktografię (choć sama główka bloga mówi już niemało), a zabiera Pan głos to:
    - widać że Pan nic nie rozumie czyli, że Pan jest "głupszy niż ustawa przewiduje"
    - i zarazem jest Pan też "podlejszy niż ustawa przewiduje"!
    Żegnam!
  • @drhumor 10:55:46
    Nie mam teraz czasu szukać ale w biografii Romaszewskiego wyjazdy do Sacharowa w 79 roku są dokładnie opisane przez Antoniego Zambrowskiego.. na ASME.
    Drugi ciekawy przypadek to niejaki "cenzor" Strzyżewski.. też miał talent do wyjazdów .. np. do Egiptu (głęboki prl) z wysiadką na Cyprze ("nieudana ucieczka") i powrót do kraju, potem praca w krakowskim oddziale Mysiej.. i wyjazd do Szwecji.. a teraz usiłuje wmówić, że to tak naprawdę.

    Ale durnych nie brakuje.. skoro wmówiono, że w Smoleńsku była jakaś katastrofa to czego się można spodziewać... ?
  • @drhumor
    .
    Brawo !! Brawo !! Brawo !!

    Nic dodać nic ująć !! 5*

    Pozdrawiam !!!
  • @konserwatystka 22:03:51
    Ja bym tak mocnych słów nie używał:
    "Ale durnych nie brakuje.. skoro wmówiono, że w Smoleńsku była jakaś katastrofa to czego się można spodziewać... ?"
    W dniach "katastrofy" i po niej budowałem szklarnię w moim ogrodzie dokonując nasłuchów rozgłoścni radiowych nadających na kierunku rosyjskim (z Chin, Indii, Indonezji, Pakistanu...) i słyszałem inf. dot, mgły i 2 wybuchów nad samolotem - ale mój czas jest za drogi, abym prywatnie komuś pisał!
    Zalecam jednak kulturtalą dyskusję... bo kropki nad "i" jeszcze nie postawiono!
  • @Zbigniew-Grzymski 23:41:19
    Dziękuję Panie Zbyszku i też pozdrawiam!
  • @drhumor 22:00:21
    Że niby mam studiować 1000 wcieleń starego ubeka? Rozumiem, że miał obywatel ciekawą pracę, cyt.:
    "dysydent 72 lat nauczyciel, socjolog, politolog, oficer m.in. aparatu wojny psycholog. Dzięki zbrodniarzowi Jaruzelskiemu 2 x "nieuleczalnie chory psychicznie"! Przewodnik badający historię G-ka i zabytków, pilot, tłumacz, muzyk, wodzirej, humorysta"

    Szkoda, że wiek już nie ten bo może jeszcze kazaliby się wcielić w Biedronia? Dopiero byłaby jazda...
  • @panMarek 01:01:09
    Ja mam swoją godność i swoje lata!
    Ty przy mnie to jesteś po prostu szmata!
  • @drhumor 23:56:40
    Prosił Pan o Romaszewskiego to podałam.
    Dla mnie sprawa Smoleńska jest jasna. Jeśli założy Pan temat to możemy porozmawiać. Tu jest temat dotyczący wyjazdów w prlu. Z prlu wyjechać się normalnie nie dało..a żołnierzom to już w ogóle.. czy po WAT czy po WAM czy przed czy w trakcie.. bumaga musiała być.
  • @jagna 17:01:49
    To nie wiązało się z tematem itak niski poziom mnie nie odpowiadał, w dodatku dowalo to pretekst doa PanMarku do pisania bzdur dlatego tak zdecydowałem.
    Lubię poważne tematy a nie próby wciągania mnie do dyskusji religijnej na poziomie wiejskiej parafii!
    M.in. jestem socjologiem religii i to mnie nudzi!
  • Nie będę mówił o agenturalności Pana Ryszarda Opary, czy też ją mu
    zarzucał. To chore. Dla mnie jako byłego oficera służb specjalnych agenturalność wobec własnego kraju jest czymś normalnym i naturalnym.
    Kuriozum jaki z agenturalności zrobili Antoni Macierewicz i Bronisław Wildstein, publikując listę agentów , woła o pomstę do nieba. Nie zrobili tego jedynie od siebie, w ramach samo aktywności. Realizując zadania Międzynarodowej Zakulisy ich celem był demontaż państwa polskiego.
    Trzeba przyznać, iż im się to w jakiejś mierze udało. Każdy kij ma dwa końce. Jeszcze nie wiadomo, czy sami nie wpadną w pułapkę , którą wykopali dla innych.

    Powrócę jednak do tematu. Pan Ryszard Opara w swoim komentarzu pisze, cytuję;

    Jak pisałem już wiele razy. WAM ukończyłem w 1974r.
    Z wojska udało mi się zwolnić się w 1976-7 r. (proces trwał ponad rok), kiedy Polska podpisała Konwencje Praw Człowieka w Helsinkach.

    Traf chce, że żyłem w tych samych czasach co Pan Ryszard Opara.
    W !974 r. ukończyłem Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Pancernych w Poznaniu. Z obecnym Szefem Sztabu Generalnego Generałem broni
    Mieczysławem Cieniuchem służyłem w jednym plutonie. Doskonale znane mi są uwarunkowania ówczesnej służby wojskowej. Ogólnie po skończeniu szkoły oficerskiej się nie wychodziło, chyba że po opłaceniu ogromnej sumy za wyszkolenie, na co nie było nikogo stać. Nikt z przełożonych nie przejmował się Konwencją Praw Człowieka w Helsinkach. Żołnierz, który by o tym wspomniał został by wyśmiany.
    W wojsku wówczas obowiązywały trudne reguły i bezwzględna dyscyplina. Była jednak jedna możliwość wyjścia z wojska przed czasem.
    Drogą do tego były "żółte papiery". Spotkałem się z tym mechanizmem zarówno w jednostkach, w których służyłem, a później w Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi gdzie byłem oficerem kontrwywiadu.
    Do WAM , wbrew obiegowej pozytywnej opinii, nie trafiali słuchacze z ulicy. Trafiali tam pociotkowie różnych ważnych osobistości partyjnych,wojskowych itp. Przychodzili zazwyczaj po to by ominąć o wiele gorszą zasadniczą służbę wojskową i w odpowiednim momencie
    /niekiedy przed zakończeniem studiów, niekiedy po ich zakończeniu/
    zwiać z wojska, przenieść się do akademii cywilnej ze względu na "wariackie papiery". Była kolejka podchorążych czekająca na taką okazję. Wszystko działo się za przyzwoleniem Naczelnego Psychiatry LWP profesora Zdzisława Rydzyńskiego i jego zaufanych psychiatrów.
    Gdy to wykryłem wybuchała afera, ale wokół mnie, że to zrobiłem. Mój przełożony szef WSW w Łodzi powiedział, że popsułem wieloletnie bardzo dobre stosunki z profesorem Rydzyńskim. Wyjście z wojska odbywało się naturalnie za pieniądze. Mój informator podchorąży WAM,
    w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Wojskową w Łodzi, który to potwierdził, po jakimś czasie /służył w Marynarce Wojennej/ ,gdy został wywieziony na tzw. dozór morski /stanie okrętem blisko brzegu przez dłuższy czas/ po powrocie z tego dozoru zmienił swoje zeznanie i wszystkiemu zaprzeczył . Mnie w postanowieniu prokuratura wojskowa określiła mianem "łatwowiernego" A więc tak naprawdę wówczas było.
    W tej sytuacji niestety kwestionuję słowa, które wcześniej powiedział Pan Ryszard Opara. Dla porządku jeszcze raz je przytoczę:
  • W tej sytuacjNiestety kwestionuję słowa, które wcześniej powiedział Pan Ryszard Opara
    Dla porządku je jeszcze raz przytoczę słowa Ryszarda Opary w komentarzach do tego artykułu .Cytuję:

    "Jak pisałem już wiele razy. WAM ukończyłem w 1974r.
    Z wojska udało mi się zwolnić się w 1976-7 r. (proces trwał ponad rok), kiedy Polska podpisała Konwencje Praw Człowieka w Helsinkach."
  • @detektywmjarzynski 02:14:42
    "...To chore. Dla mnie jako byłego oficera służb specjalnych agenturalność wobec własnego kraju jest czymś normalnym i naturalnym.
    Kuriozum jaki z agenturalności zrobili Antoni Macierewicz i Bronisław Wildstein, publikując listę agentów , woła o pomstę do nieba. Nie zrobili tego jedynie od siebie, w ramach samo aktywności. Realizując zadania Międzynarodowej Zakulisy ich celem był demontaż państwa polskiego...."

    Bardzo dobrze że pan ten temat poruszył. To nie jest tylko chore lecz
    antypaństwowe, czyli w tym przypadku antypolskie! "Komuna" minęła,
    przyszła "demokracja" a obca dywersja i szpiegostwo jak było tak i wciąż będzie. Tylko że nasze struktury służb tajnych szlag trafił a zastąpiono je nowymi "bardziej polskimi".
  • @Stara Baba 16:19:10 @detektywmjarzynski i inni dot AGENTURALNOŚCI
    AGENTURALNOŚĆ troche z innej beczki.
    Proszę wybaczyć, ale jako kobieta i cywil pragnę dorzucić moją cegiełkę w sprawie Agenturalności.
    Jestem również z tamtych czasów;
    "dla niepokornych" wówczas były mniej więcej trzy wyjścia ;
    - "wstąpienie" do wojska lub policji czegoś co nimi związanego
    - "wstąpienie" do klasztoru
    - osadzenie w więzieniu i szykany rodziny
    W latach koniec 60-tych i 70-tych
    Znam TRZY takie przykłady , a spotkało to wychowanków hm. Stanisława Szadkowskiego "Staszka", brata ciotecznego W.Jaruzelskiego o którym to pisałam parę słów w komentarzu do artykułu......... "Łzy z Zaświatów" jako o moim "bohaterze"
    http://mikro-makro.nowyekran.net/post/96176,lzy-z-zaswiatow#comment_838453

    Wówczas w mojej naiwności młodzieńczej, zadawałam sobie tylko jedno pytanie, "skąd moim kolegom przyszło to do głowy i dlaczego tak potoczył się los tych starszych szkolnych i harcerzy".

    W latach 80-tych Dyrektor z Jednego z Ministerstw Francuskich , przypadkowo bez znajomości, poprostu podczas rozmowy w zupełnie innej sprawie w jego gabinecie, zapytał mnie jaki mam zawód i ku zaskoczeniu mojemu, ZAPROPONOWAŁ mnie POSADĘ Informatyka , (uwaga nie z wielkiej "miłości" tylko ze zwykłej potrzeby wykwalifikowanego personelu informatycznego, NISKO PŁATNEGO WÓWCZAS), w celu Stworzenia Serwisu Informatycznego, którego żaden Francuz nie chciał się podjąć, pomimo długich poszukiwań kandydata.
    Studia Informatyczne ZROBIŁAM we FRANCJI, nie w Polsce, więc byłam nawet "Zobowiazana" w pewnym stopniu do podjęcia tej pracy jak również w ówczesnym środowisku Polskim w Paryżu, było to NIESŁYCHANE, że Polka z Obywatelstwem POLSKIM nie mając wówczas jeszcze długo długo ob.Francuskiego, pracuje w Ministerstwie Francuskim !!!!!!! był to chyba jeden jedyny przypadek taki , ponieważ w administracji francuskiej mogli pracować tylko obywatele francuscy.

    I tu dochodzimy do AGENTURALNOŚCI.
    Natychmiast, dosłownie natychmiast po objęciu w 1983 roku, stanowiska JEDYNEGO DYPLOMOWANEGO INFORMATYKA w tym MINISTERSTWIE, otrzymałam "LUKRATYWNE" Propozycje Współpracy ze Służbami zarówno ze Strony Polskiej jak i Francuskiej.

    ZDECYDOWANIE ODMÓWIŁAM (nie będę wchodziła w szczegóły czym mnie grożono, bo i tak to teraz nie ma znaczenia).

    Okazało się, że mialam rację odmawiając, i śpię spokojnie po dzień dzisiejszy, a przecież mogłam zrobić OSZAŁAMIAJĄCĄ karierę w obu krajach, jak mnie to obiecywano.

    Nie wszyscy jak Państwo widzicie, "łapali" się na "lukratywne propozycje" idąc po najniższej linii oporu jak to ja nazywam i sprzedając samego siebie.

    Napewno tego nie musieli robić, Ci którzy czuli potrzebę i są, Prawdziwymi Patriotami, Ludżmi Prawymi i Dobrej Woli.
    Znam wielu takich we Francji .
    Dlatego też WIERZĘ w to co OŚWIADCZA Pan Ryszard Opara, bo tak jak ja i wielu moich znajomych i przyjaciół, zarówno w Kraju jak i Na Świecie, mógli wybierać i WYBRAŁ.
    Nie ma się czego wstydzić obecnie i niczego ani ukrywać.
    Pozdrawiam wszystkich niedowiarków.

    Oświadczam, że Istnieją Wsród NAS LUDZIE NIE SPACZENI.

    Wiem że trudno w Polsce w to wierzyć, ale warto jak i warto sobie wzajemnie pomagać.....
    AGENTURALNOŚĆ jest więc NIE DLA WSZYSTKICH

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY